Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Filtry skutecznie chronią nas przed fotostarzeniem i rakiem. Prawda czy fałsz? Które filtry są skuteczne? Czy filtry „zapychają” skórę? Jak latem nie wyglądać jak biała maska? I co ze szkodliwością filtrów chemicznych, o której tyle piszą na ekoblogach?

Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w moim nowym artykule, zapraszam!

Zanim przejdę do tematu filtrów przeciwsłonecznych, kilka słów o promieniowaniu, przeciw któremu filtry mają nas zabezpieczać.

Promieniowanie słoneczne to promieniowanie elektromagnetyczne o długościach fali od 100 do 4000 nanometrów. Dla organizmów istotne jest promieniowanie o takiej długości fali, które może być pochłonięte przez tkanki i wywołać reakcję fotochemiczną lub termiczną. Ponieważ reakcja fotochemiczna jest wywoływana głównie w zakresie fal nadfioletu (ultrafioletu), dlatego filtry słoneczne zostały opracowane aby chronić przede wszystkim przed falami o zakresie długości 280 – 400 nanometrów.

Promieniowanie ultrafioletowe (ultraviolet radiation – UVR) składa się z trzech długości fali: UVA  (320 – 400 nm), UVB – (290 – 320 nm) i UVC (200 – 290 nm). 

PROMIENIOWANIE UVA

Promieniowanie UVA utrzymuje się na tym samym poziomie przez cały dzień. Promienie UVA przechodzą swobodnie przez szyby samochodowe i okienne. Jest to szczególnie ważne, ponieważ to właśnie promienie UVA odpowiadają w znaczniej mierze za przebarwienia, reakcje fotouczulające i fotodermatozy.

UVA jest najważniejszym czynnikiem starzenia się skóry poprzez zdolność do znacznie głębszego przenikania do skóry właściwej niż UVB. Powoduje uwalnianie z fibroblastów enzymu rozkładającego kolagen, a w konsekwencji spadek gęstości i spoistości skóry. Pod wpływem UVA dochodzi do powstawania wolnych rodników tlenowych (ROS), które uszkadzają DNA komórkowe, co prowadzi, oprócz starzenia, do rozwoju nowotworów skóry.

PROMIENIOWANIE UVB

Promienie UVB biorą udział w niezwykle ważnym procesie, jakim jest synteza witaminy D w skórze. Jednak w naszej szerokości geograficznej promieniowanie UVB występuje jedynie w miesiącach wiosenno – letnich, a jego największe natężenie jest około południa. Ozon pochłania około 90% UVB docierającego do Ziemi. Promienie UVB penetrują naskórek i przenikają do górnych warstw skóry właściwej, a więc znacznie płycej niż UVA.

Promienie UVB odpowiadają za pojawienie się rumienia posłonecznego na skórze oraz za opaleniznę, czyli brązowienie skóry w wyniku wytwarzania w niej barwnika melaniny.

Promieniowanie UVB prowadzi do mutacji w obrębie genów regulujących różnicowanie i wzrost komórek, co prowadzi do transformacji nowotworowej i rozwoju raka skóry.

Promieniowanie UVC jest pochłaniane przez ozon w 100%.

Od kilku lat zaczęto zwracać uwagę na kolejną składową promieni słonecznych, jaką jest podczerwień (infrared radiation – IFR), promieniowanie o długości fali od 760 do 1440 nm. Promienie IFR powodują zmianę ekspresji genów kodujących metaloproteinazy, enzymy powodujące rozkład białej macierzy skórnej. W ten sposób przyczyniają się do szybkiego starzenia się skóry oraz rozwoju nowotworów.

Badania z trzech ostatnich lat pokazują, że światło widzialne, czyli promieniowanie elektromagnetyczne o długości fali 380–750 nm powoduje powstawanie przebarwień skórnych.

OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA

W skórze zostały wykształcone naturalne mechanizmy ochronne przeciwko promieniowaniu UV. Najważniejszym z nich jest wytwarzanie w szlaku przemian komórkowych melaniny z tyrozyny pod wpływem światła słonecznego. Melanina tworzy barierę fizyczną dla UVR. Powoduje rozproszenie a częściowo także pochłanianie promieni UV, ograniczając ich penetrację w głąb skóry. Efektywność melaniny jako ekranu przeciwsłonecznego ocenia się na poziomie 1,5 – 2 sun protective factos (SPF). Właściwości melaniny się na tym nie kończą. Działa także jako wymiatacz wolnych rodników, redukując uszkodzenia DNA komórkowego.

PO CO STOSOWAĆ FILTRY?

W wielu badaniach wykazano, że korzystanie z filtrów powoduje zmniejszoną zachorowalność na raka skóry. Mowa tu o raku podstawnokomórkowym i kolczystokomórkowym, a więc o nowotworach wywodzących się z komórek naskórka. Jednak w przypadku czerniaka – najgroźniejszego nowotworu skóry, wywodzącego się z komórek barwnikowych – melanocytów, wyniki badań nie są, niestety, jednoznaczne. Stosowanie kremów z filtrem może opóźnić proces onkogenezy czerniaka, ale nie jest w stanie go zatrzymać. Ponieważ jednak wykazano, że poparzenia słoneczne skóry w wieku dziecięcym zwiększają ryzyko zachorowania na czerniaka w wieku dorosłym, stosowanie filtrów u dzieci jest wręcz koniecznością.

Inne zalety stosowania filtrów to przede wszystkim ochrona przed fotostarzeniem, które jest zdecydowanie szybsze w skórze niechronionej, ochrona przed przebarwieniami, w przypadku skóry z trądzikiem i trądzikiem różowatym zapobieganie nasileniu choroby. Trądzik zwyczajny przy pierwszych promieniach słońca może ulec remisji, co wiąże się z immunosupresyjnym działaniem promieniowania słonecznego, jednak bardzo szybko choroba ulega nieuchronnemu nasileniu, co widać jesienią w gabinetach dermatologicznych.

FOTODERMATOZY

Stosowanie filtrów jest absolutną koniecznością w przypadku u osób cierpiących na fotodermatozy. Są to choroby wywołane promieniowaniem ultrafioletowym, najczęściej UVA. Fotodermatozy mają podłoże alergiczne, czyli są związane z nadmierną odpowiedzią układu immunologicznego. Fotodermatozy dzielą się na idiopatyczne (do ich wystąpienia wystarczy promieniowanie UV) i wywołane przez dodatkowy czynnik uwrażliwiający na promieniowanie słoneczne. Najczęściej spotykane fotodermatozy idiopatyczne to wielopostaciowe osutki świetlne - ocenia się, że w Europie Środkowej mogą dotyczyć do 10 proc. populacji. Po kilku godzinach lub kilku dniach od naświetlenia skóry w miejscach odsłoniętych pojawia się wysypka pod postacią grudek, krostek i niekiedy pęcherzy, z nasilonym rumieniem i świądem. Znika samoistnie po kilku dniach. Inną idiopatyczną fotodermatozą jest pokrzywka słoneczna (ang. urticaria solaria) oraz przewlekłe wypryskowe zapalenie skóry z nadwrażliwością na światło (ang. chronic actinic dermatitis).

Do fotodermatoz wymagających czynnika uwrażliwiającego na światło należy reakcja fototoksyczna oraz reakcja fotoalergiczna. Obie te dermatozy można też nazwać reakcjami nadwrażliwości na światło. Reakcje fototoksyczne występują często i są spowodowane najczęściej lekami, głównie psychotropowymi (stosowanymi w przypadku schizofrenii). Zmiany skórne przypominają oparzenie słoneczne: rumień, obrzęk i pęcherze połączone z dużą bolesnością. Reakcje fotoalergiczne, do których zaliczamy fotoalergiczne kontaktowe zapalenie skóry, występują pod wpływem składników kosmetyków takich jak substancje zapachowe, konserwanty, oraz pod wpływem leków, i - co jest sporym paradoksem – pod wpływem większości filtrów chemicznych. Diagnozuje się je za pomocą testów paskowych. Mogą manifestować się jako pokrzywka, zmiany o charakterze wyprysku, lichenizacji oraz przebarwień pozapalnych.

Coraz częściej można też obserwować tak zwany trądzik majorkański, czyli trądzikopodobną wysypkę pojawiająca się pod wpływem słońca w okresie wiosenno – letnim. Pod wpływem słońca dochodzi do wystąpienia trądzikopodobnych zmian – czerwonych grudek i ropnych krost – na miejscach nieosłoniętych przed słońcem, głównie twarzy, klatce piersiowej i przedramionach. Od trądziku pospolitego trądzik majorkański odróżnia brak zaskórników oraz świąd. Być może trądzik majorkański jest odmianą wielopostaciowej osutki świetlnej. Według niektórych źródeł jest on skutkiem stosowania kremów z filtrem wywołujących efekt okluzji.

PREPARATY OCHRONNE

Preparat ochronny powinien stanowić skuteczną ochronę zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. Filtry w nim zawarte muszą być fotostabilne (nie ulegać degradacji pod wpływem promieni słonecznych) i mieć akceptowalne właściwości kosmetyczne. Preparaty ochronne stosowane w Europie są uznawane za kosmetyki o zaostrzonych kryteriach rejestracyjnych (podobnie jest w Japonii i w Chinach) i muszą być przebadane zgodnie z rozporządzeniem EU Cosmetics Regulation No. 1223/2009 z 30.11.2009 r. Przyjęte w nim regulacje zakładają, że skuteczny produkt ochrony przeciwsłonecznej musi chronić zarówno przed UVB, jak i UVA. Minimalny stosunek ochrony UVA do UVB musi wynosić co najmniej 1/3. Filtr nie może wnikać do naskórka lub skóry właściwej, dlatego jego masa cząsteczkowa musi być odpowiednio wysoka (powyżej 500 Da). Annex VI do EU Cosmetics Regulation określa nazwy filtrów dopuszczonych w kosmetykach w Europie. Lista zawiera 27 substancji. W USA jest ich tylko 16 i tylko 10 z nich jest dopuszczonych do użytku w Europie. Zarówno w USA jak i w Kanadzie preparaty z filtrami ochronnymi są rejestrowane jako leki, w związku z tym Agencja Żywności i Leków (Food and Drug Administration – FDA) wymaga od producentów wyników badań klinicznych dotyczących stopnia wchłaniania filtrów przez skórę, bezpieczeństwa i skuteczności. Z tego powodu w USA nie zarejestrowano żadnego nowego filtru od 2002 roku. Najwięcej filtrów jest dopuszczonych do użytku w Japonii- aż 34. Niektóre z nich, jak benzophenone – 9 są zabronione w Europie i w innych krajach Azji. 

Filtry można podzielić na fizyczne (nieorganiczne) i chemiczne (organiczne).

FILTRY FIZYCZNE (NIEORGANICZNE)

Najczęściej stosowane filtry nieorganiczne to pigmenty: tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Działanie filtrów nieorganicznych polega na rozpraszaniu i odbijaniu promieniowania UV, a jeśli występują w postaci zmikronizowanej (10 – 100 nanometrów) także na jego pochłanianiu. Dwutlenek tytanu ma większą skuteczność niż tlenek cynku. Cząstki filtrów nieorganicznych są niealergenne oraz fotostabilne. Mogą niestety bielić skórę.

FILTRY CHEMICZNE (ORGANICZNE)

Filtry chemiczne obejmują dużą grupę związków jak cynamoniany (w składzie INCI kremów z filtrem widnieją jako cinnamates), benzofenony (benzophenones), salicylany (salicylates), związki kamforowe, kwas p- aminobenzoesowy i benzimidazole. Mechanizm ich działania polega na przechwyceniu energii fotonu i przekształceniu jej w energię cieplną, co wiąże się ze zwiększoną reaktywnością chemiczną i biologiczną cząsteczki filtru. 

WSKAŹNIKI OCHRONY FILTRÓW

Przy ustalaniu wskaźnika ochrony kremów z filtrami (sun protection factor – SPF) wykorzystuje się oznaczenie minimalnej dawki rumieniowej (minimal erythema dose – MED), która określana jest jako ilość promieniowania UV wywołująca widoczny rumień na skórze po 24 godzinach od ekspozycji. Wielkość SPF jest to iloraz minimalnej dawki rumieniowej z zaaplikowanym filtrem I MED bez filtra. SPF jest więc wskaźnikiem protekcji przeciw promieniowaniu UVB oraz UVA II o zakresie fal 315 – 340 nm.

Jednak wielkość SPF nie jest w pełni wiarygodną oceną skuteczności ochrony przeciwsłonecznej filtra i może dać ułudę bezpieczeństwa podczas przebywania na słońcu. Przede wszystkim nie mówi nic o stopniu ochrony przed UVA, które to promieniowanie odpowiada w większym stopniu za rozwój czerniaka i raka skóry oraz proces starzenia. Ponadto wielkość SPF dla danego produktu jest oceniana in vivo przy nałożeniu 2 mg produktu na 1 cm2 skóry. Mało kto jest w stanie nałożyć tak dużo produktu na skórę.

Metody oceny ochrony przed UVA zostały opracowane dopiero w 2006 roku (dla porównania, SPF zostało przez FDA zarejestrowane jako stopień ochrony przed UVB w 1976 roku). Są podobne jak SPF, polegają na naświetlaniu skóry ochotników lampą o długości fali odpowiadającej promieniowaniu UVA i obserwacji zmiany zabarwienia napromieniowanej skóry. Metody pomiaru obowiązujące w Europie to Persistent Pigment Darkening (PPD), zbliżona do oceny SPF. Oznacza to, że ochrona skóry preparatem z PPD wynoszącym na przykład 10 powinna pozwolić na 10 – krotnie dłuższą ekspozycję na UVA niż miałoby to miejsce w przypadku skóry niezabezpieczonej.

FILTRY AZJATYCKIE: HIT CZY KIT?

Filtry azjatyckie mają na opakowaniach oznaczenia PA oraz od jednego do trzech plusów (PA+++). PA to skrót od Protection Grade of UVA rays. Określa poziom ochrony przed UVA I jest oparty na systemie PPD – reakcji ciemnienia skóry pod wpływem UVA po 2-4 godzinach ekspozycji na słońce. Zgodnie z Japan Cosmetic Industry Association, PA+ daje ochronę na poziomie PPD od 2 do 4, PA++ daje ochronę równą PPD 4 – 8, natomiast PA+++ jest najwyższym dostępnym stopniem ochrony przeciwko UVA i daje ochronę rzędu PPD ponad 8.

Dla porównania filtry europejskie dostępne w aptekach mają PPD rzędu 36 – 44 PPD (Bioderma, SVR, La Roche Possey). Jest to szczególnie ważna informacja dla osób z przebarwieniami, za które odpowiada właśnie promieniowanie UVA. Nie powinny one, moim zdaniem, stosować filtrów z PPD niższym niż 25 – 30. Warto szukać informacji o PPD na opakowaniu, ponieważ świadczy ona o dokładnym przebadaniu produktu pod kątem stopnia ochrony, a trzeba mieć świadomość, że naprawdę nieliczni producenci takie dane zamieszczają.

FOTOSTABILNOŚĆ FILTRÓW CHEMICZNYCH

Fotodegradacja filtrów chemicznych, czyli ich rozkład pod wpływem UVR ma duży wpływ na efektywność ochrony przeciwsłonecznej. Co gorsza, produkty rozkładu mają potencjał alergenny. Dlatego kosmetyki z filtrem muszą być poddane testom na fotostabilność. Filtry mineralne nie ulegają fotodegradacji. Obecnie koncerny kosmetyczne stosują patenty dotyczące fotostabilności filtrów. Jednym ze sposobów jest użycie tlenku cynku w recepturze filtrów lub stosowanie przez koncern L’Oreal filtrów Mexoryl SX I Mexoryl XL.

CO NIECO O POTENCJALNEJ SZKODLIWOŚCI FILTRÓW CHEMICZNYCH

Od kilku lat pojawiają się doniesienia o szkodliwości filtrów chemicznych. Produkcja filtrów na świecie w ostatnich latach znacząco wzrosła i obecnie wynosi kilka tysięcy ton rocznie (!). Związki te, jak wykazują badania, są powszechnie obecne na powierzchni wód, w basenach, wodzie pitnej oraz w ściekach. Obecność związków chemicznych jakimi są filtry w środowisku może budzić niepokój, szczególnie że nie ulegają one degradacji w środowisku wodnym. Ze względu na swoją lipofilową budowę mogą gromadzić się w ciele ludzkim oraz w organizmach wodnych takich jak ryby. Wykazano ich obecność w mleku kobiecym.

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych wykazano, że filtry mają słabe działanie estrogenowe, ponieważ mają powinowactwo do receptora estrgenowego. Wykazują też słabe działanie antyandrogenne, szczególnie ethylhexyl methoxycinnamate i benxophenone -1. W 2018 roku w dużym badaniu wykazano, że benzophenone 1 i benzophenone - 3 przenikają do płynu owodniowego oraz do krwi pępowinowej i do krwi płodu, choć są wykrywalne w 10-krotnie mniejszych stężeniach niż we krwi kobiet ciężarnych. Jednak ich potencjalnie szkodliwy wpływ na układ endokrynny matki i dziecka wymaga dalszych badań. Nie wiadomo też, czy i w jaki sposób estrogenowe działanie filtrów chemicznych wpływa na noworodki karmione mlekiem kobiecym.

W kwietniu 2018 roku udostępniono wyniki badań na bioptatach tkanek ludzkich, które wykazały gromadzenie się w tkance piersi (zdrowej oraz w guzie piersi) takich filtrów jak benzophenone – 3, octylmethoxycinnamate oraz 4-methylbenzilidenecamphor. Homosalate nie został wykryty w tkance piersi. Filtry benzophenone 1, 2 i 3, homosalate oraz ethylhexyl methoxycinnamate podejrzewano nawet o wspomaganie rozsiewu nowotworu złośliwego piersi, ale liczne badania naukowe nie potwierdziły tej tezy.

W Polsce i całej Europie Benzophenone -3 (inaczej Oxybenzone) zgodnie z regulacją 1223/2009 jest dopuszczalny w kosmetyku w stężeniu do 6%. Podobnie jest w USA.

Jak napisałam wyżej, filtry chemiczne mogą powodować alergię kontaktową, najczęściej odpowiadają za nią Benzophenone – 1, 2 i 3, butyl-methoxybenzoylmethane, octocrylene oraz w mniejszym stopniu ethylhexyl methoxycinnamate. 

GARŚĆ INFORMACJI PRAKTYCZNYCH smile

Biorąc pod uwagę szkodliwość słońca oraz potencjalną szkodliwość filtrów chemicznych, szala korzyści przechyla się na rzecz rozsądnego stosowania filtrów ?. Ważna jest świadomość konsumencka. Musimy zwrócić uwagę, czy na opakowaniu jest informacja o wielkości PPD (najczęściej znajduje się ona przy napisie UVA) i SPF, bo te dwie dane są najważniejsze przy wyborze kremu z filtrem. Jeśli nie ma podanej wielkości PPD, nie będziemy wiedzieć, jak wysoką ochronę przeciwko UVA nakładamy sobie na skórę. Pamiętajmy, że oznaczenie PA+++ mówi nam tylko tyle, że preparat chroni przed UVA w zakresie PPD < 8.

Warto zwracać uwagę na skład kremów pod kątem benzophenone 1, 2 i 3 – tych filtrów lepiej unikać.  Nie jestem też fanką preparatów zawierających jako najważniejszy filtr (a więc pierwszy w składzie) ethylhexyl metocinnamate (a jest ich, niestety, sporo). Kobietom w ciąży i niemowlętom osobiście polecałabym filtry mineralne z SPF 50. Obecnie na rynku dostępne są już filtry mineralne o dobrych właściwościach kosmetycznych i z oznaczonym PPD. Osoby z przebarwieniami oraz fotodermatozami powinny wybierać filtry z wysokim PPD - co najmniej 25 w zimie i powyżej 30 latem – co niejako skazuje je latem na filtry chemiczne bądź mieszane, chemiczno - fizyczne. Trądzikowcy powinni zwracać uwagę na notkę „niekomedogenny” oraz wybierać produkty w formie fluidu lub mgiełki. W przypadku trądziku różowatego w fazie zaostrzenia dobrze jest wybierać filtry mineralne, bo filtry chemiczne z uwagi na mechanizm działania mogą generować nadmierne ciepło w naskórku i skórze właściwej, a tego naczynia nie lubią. Rozwiązaniem, które jest uniwersalne właściwie dla wszystkich, jest używanie preparatów, w których występują zarówno filtry chemiczne, jak i fizyczne oraz jest podana wartość PPD (SPF podają właściwie wszyscy producenci), bo świadczy ona o uczciwym przebadaniu preparatu. Warto również zwrócić uwagę czy preparat z filtrami chroni również przed promieniowaniem IFR.

Ponieważ pochłanianie fotonu energii przez cząsteczkę filtra chemicznego może generować powstawanie wolnych rodników, należy pamiętać o nałożeniu pod preparat z filtrami chemicznymi serum z antyoksydantami. Szukamy więc serum z witaminą C lub witaminą E lub z kwasem ferulowym. Możemy też użyć serum z substancjami przeciwzapalnymi, jak resweratrol. Co do przestrzegania zaleceń producenta i nakładania filtra co 2 godziny w ilości 1,5 ml na twarz, to nie bardzo widzę możliwość stosowania się do nich w dni powszednie, na przykład w pracy czy na uczelni. Co innego na wakacjach, szczególnie podczas pobytu na plaży, wędrówek po górach czy zwiedzania. Wtedy powinniśmy regularnie używać filtra co 2 godziny (praktycznym rozwiązaniem jest na przykład mgiełka z wysokim faktorem).

Życzę Wam wspaniałego odpoczynku na słońcu i zero poparzeń słonecznych! cool